| Wtem wiolinowy mój abstraktu sen |
| Przerywa przebudzenie w kraju mohera |
| Tlen PL, mimo że brak mu sensu |
| Jak żul puszki powoli do kupy się zbiera |
| Sęk w tym, że nie bywam kaktusem |
| Któremu systemu skwar w mózg nie doskwiera |
| Era stonką wyścielania |
| Narodowego mózgu trwała dwieście lat |
| Teraz to jak korki z Bielan |
| Mego pokolenia udręka |
| Tęga żenady mordęga nęka mnie, wymiękam! |
| Taka to potęga, taka że klękam! |
| Znowu ta piosenka powleka mnie w lękach |
| Jak lekomana w lekach męka |
| Od reklam łepetyna pęka |
| Krach na moralnych kręgach |
| Tnę karty półmartwy podarty tym, że |
| Wokół tylko narodu fuszerka, fuszerka, fuszerka |
| Czkawka w każdej profesji, stado hemoroidów |
| Już ledwo się broni duch |
| Królowa prowizorka co dzień rzuca na nas las asteroidów |
| Nie licząc kilku twierdz, wszędzie szmelc |
| I menda tabloidów |
| Wszyscy kwicząc mimo serc |
| Pełzamy na wózku mentalnych inwalidów |
| Robotnicy narodu mocą stalowych nitów |
| Kombinowanie przyspawali nam do plemników |
| Mamy armię pomników |
| Ale to w Katyniu leży nasza nadwyżka IQ |
| W kolejnym systemie jesteśmy tak wolni |
| Jak umysły paranoików |
| Tak oto czwarte przebudzenie! |