| Ej jestem tak oldschoolowy, że pisze rymy ołówkiem |
| I tak osiemnastki zapraszają na domówkę |
| Mam trójkę z przodu z tyłu czwórka, to stylu wulkan |
| Wersy jak lawa ciągle płyną przez podwórka |
| Zabawa full time taki ze mnie stary dzieciak |
| Moje miasto WWA tworzę tu na starych śmieciach |
| I to może nie tak, bo dobrze wbijam w takty |
| Nawijam to co widzę nie mam kurwa katarakty |
| To kata rapsy ostre jak ostrze kata |
| Psychopata jak się wkurwię wszystko lata |
| Dziś to mata na Szelki płytę rzucam iskrę |
| A taki ze mnie dyplomata że lubię dipset |
| Jak on też pichcę powoli w swoim kotle |
| Od zawsze dla swoich oni mi nie szczędzą pochlebstw |
| Tak jak i ja im bo Bóg dał dar im |
| Że wykurwiamy w kosmos — Jurij Gagarin! |
| Słychać grube bum bum |
| Napieramy znów to pewne |
| Kazdy wers slychac znow na cale osiedle |
| Stawiam wszystko na hip hop |
| Wiesz co sie liczy |
| Dawaj dla nas pliki |
| Ty zostajesz z niczym |
| To, buzdygan wybija bity chęchy czeszą, wichry, wojny |
| Ozdabiają kolby, karby rozbrzmiewają złowieszcze trąby |
| Spod nie tej chorągwi chordy słów rozgrzane do czerwoności Colty |
| W chuju mam wąty nie słucham rozkmin zostawiam bomby — bum! |
| Głuchy na hejty, propsy mikrofon wykuł mi Hattori Hanzo |
| Od ciemnych piwnic pod te fancy lofty zdzieram gardło |
| Ślepia pogardą zioną wbijam je wszystkim klonom |
| Co tak bez jaj stoją jakby te dzieci pod nóż wziął Kronos |
| Ziom vamanos patrz, chochoł przerwał swój taniec |
| Mój flow to John Connor — ruch oporu co leje na Skynet |
| Obity pancerz słów porwał akompaniamentem liter |
| Z reguły mam w jedną mańke bilet i w te mańke ide |
| Ten trzepot czarnych skrzydeł zagłusza tupot butów |
| Motłoch kupujący cnotę dziwek — rynek kocha głupców |
| Kult lukrowanych liter kontra moje naboje dum-dum |
| Jeden z wyrzutków, outsider, rockers jak Looptroop |
| Słychać grube bum bum |
| Napieramy znów to pewne |
| Kazdy wers slychac znow na cale osiedle |
| Stawiam wszystko na hip hop |
| Wiesz co sie liczy |
| Dawaj dla nas pliki |
| Ty zostajesz z niczym |
| Miało być bez bragga, ale chuj Sheller |
| Czytaj wspak jeden sześć zero — Gural, Szelma, Ero |
| Bit morduję jak Neron, jadę wsród zwierząt z kamerą |
| Jak Gucwiński słyszysz bas niski, piski kół |
| Paru chłopaków wjeżdza bongo na niski stół |
| Gnój jak bliski wschód, zabieraj ciepłe kluski |
| Gural pizga, lecą altyleryjskie łuski |
| Grad z nieba jakby to był pruski fort |
| Sprawdź to rym tłusty jak tort Buddy Valastro |
| Na scenie wózki co pełne pustki są - sieczka |
| Wjeżdzam jak Gustlik na ruski front — Pieczka |
| Oni na beczkach ziom, gdzie jest poprzeczka co? |
| Mam taki flow że mógłbym gonić go w woreczkach |
| Na piątki i na łany rymów orkiestra |
| Początki pamiętamy — Richie Finestra |
| W piątki w klubach bywamy na sceny deskach |
| Jak na nie nie upaść wciąż rozwiązania szukam |
| Słychać grube bum bum |
| Napieramy znów to pewne |
| Kazdy wers slychac znow na cale osiedle |
| Stawiam wszystko na hip hop |
| Wiesz co sie liczy |
| Dawaj dla nas pliki |
| Ty zostajesz z niczym |