| Zacznę od Ciebie, bo z nikim w życiu nie znam się dłużej |
| Na płytę zgrałem milion słów, a zbyt rzadko o tym mówię |
| Dziś jestem dojrzały i nadal to cholernie trudne |
| Łatwiej otwieram się przed obcym tłumem ludzi, w klubie |
| Może to głupie, wiem, że kochasz mnie, na pewno |
| Przy Tobie nigdy nie poznałem czym jest obojętność |
| Zbyt wiele prób, w życiu nie było lekko |
| Dziś wierzę bardziej niż Ty, że jeszcze będzie czas odetchnąć |
| Własny dom to sen, który wracał każdej nocy |
| W depresji dawał siłę, żeby ze sobą nie skończyć |
| Wszystko się ułoży, tylko przestań żyć przeszłością |
| Chyba nie ma innej drogi, by zacząć żyć na nowo |
| Wychowały mnie twe słowa, dziś to ja chcę być podporą |
| Uczucia to nie towar, pod bąbelkową folią |
| Kiedyś tylko Twoja postać wnosiła w życie kolor |
| Mamo, kocham Cię, dzięki za życie, to wielka hojność |
| Druga zwrotka dla Ciebie, choć nie ma żadnych wątpliwości |
| Kto był promotorem dobra i rodzinnej miłości |
| Zawsze neutralnie by rozwiązać błahy konflikt |
| Nie zmienić w ogień iskry z rozgrzanych emocji |
| I tylko dzięki Tobie mam wiary w Boga, resztki |
| Umiem żyć spokojnie, wiedząc, że koniec będzie lekki |
| Czasem złożyć dłonie i pożegnać wszystkie lęki |
| Tak by w codziennym chaosie nie zgubić swojej ścieżki |
| Za twej twarzy zawsze uśmiech, by nie zdradzić żadnej troski |
| Umiesz okazać współczucie, nie znasz złośliwej zazdrości |
| Życie kazało być twardym, nie okazywać słabości |
| Wiedz, że mam dla Ciebie wieczny szacunek i podziw |
| Choć dziś wszelkie wartości są właściwie na wymarciu |
| A ludzie dla zysku potrafią zniszczyć każde sacrum |
| Jesteś dla mnie suchym lądem na tym tonącym statku |
| Chciałem, żebyś to wiedziała. Tak, kocham Cię babciu |
| Zwrotka trzecia. Choć wiesz, że tutaj równe jest podium |
| Lecz od pewnego czasu, Ty stoisz na najwyższym stopniu |
| Lepiej od opium i mocniej od polarnej gwiazdy |
| Oświetlasz przyszłość, nałóg w którym nie grożą zjazdy |
| Nie muszę Cię tracić, by pojąć ile dla mnie znaczysz |
| Przez tyle lat, dajesz mi wiary w siebie zastrzyk |
| Ciągle staram się odciąć świat od rzeczy prywatnych |
| Bo na dzisiejszego mnie wielu z nienawiścią patrzy |
| Ty wiesz ile daję prawdy, znasz mnie jak nikt wcześniej |
| I który track dokładnie to z naszego życia przeciek |
| Znaliśmy się dobrze, zanim stałem się kim jestem |
| Jedna z osób, przy której mogę nie być raperem |
| Chciałbym, żebyś mogła na mnie liczyć w każdej chwili |
| Bo widzisz we mnie więcej niż sprzedażowy wynik |
| Choć często życie ze mną jest jak morderczy triathlon |
| Pamiętaj, kocham Cię, jesteś najlepszą żoną i matką |