| Pamiętam wczoraj, myślę o nas, co się zdarzy, ale jestem tu |
| Latam po mieście znów jak Yamakasi, być nie chcę jak duch |
| Stoimy tu we dwóch, ale na słuch biorą tysiące |
| Wszystko się zmienia, elo, kameleon, Fuji,? |
| Stare bloki, nowe tracki, dobre mordy, złote czasy, co jest, łaki? |
| Sprzedam buty wam, jak nowy model A6 |
| Jan i Karwan, tak jak Snoop i Bow Wow |
| Wchodzę w grę, jak Håland, honorowa salwa |
| Wyrwiesz serce tylko jak tu zbierasz na orkiestrę |
| Jak nie jest git, to trenuj ciężej |
| Jak mój ziom co śmiga na palestre |
| Tu i teraz, sam wybierasz, kiera albo gruby melanż |
| Rozkmina spęta cię jak liliputy Guliwera |
| Tu i teraz, ja i skład, kurwa mać, jak Goodfellas |
| Jutro zaczyna się od dzisiaj, wczoraj dawno nie ma |
| Dawno nie ma, nie, dawno nie ma, nie |
| Ziom memento mori |
| Dni lecą coraz szybciej, wiem, to o nich |
| Wciąż w pogoni, jak Sonic, bohaterowie jak Bowie |
| Pieniądze nęcą, jakby miały feromony, ziomy |
| To wszystko dla nich, bo to wszystko o nich |
| Nic nie było jak na boju, szybkie żyćko, banda gnojów |
| Chcieliśmy się dobrze bawić i rzadko wracać do domów |
| Krok od tego, żeby być dzisiaj szarym przechodniem |
| Bo, kurwa, jedna ścieżka zmienia czasem całą drogę, co jest?! |
| Dzieciak, słuchaj, dawaj, odmul trochę |
| Na zabawę będzie czas, ale nie jak się zakopiesz |
| Deptaliśmy cały świat, tak jak bramkarze piątkę |
| Się zrobiło bagno, trzeba było wyjść na trochę |
| Mecz u siebie udało się wygrać, mordko, w karnych |
| Szczęścia więcej niż rozumu, kurwa, złote czasy |
| Żadnej zmarnowanej szansy (żadnej!) |
| Dobra, mamy to, chłopaki! |
| Wczoraj nas zahartowało, dzisiaj często jest na kontakt |
| Jak najmniej ziomów od wódy, jak najmniej niedzieli off-line |
| Ziom memento mori |
| Dni lecą coraz szybciej, wiem, to o nich |
| Wciąż w pogoni, jak Sonic, bohaterowie jak Bowie |
| Pieniądze nęcą, jakby miały feromony, ziomy |
| To wszystko dla nich, bo to wszystko o nich |