| Jestem pyłem gwiazd, dźwiękiem samotności na skraju pustych miast |
| Tym wspomnieniem sprzed lat, nieskończonym echem, które ciągle trwa |
| Powiedz mi czy znasz, to zaklęcie, które śmiechem kryje płacz |
| Śpiewam tylko sam, bo nikt nie zrozumie, co w mej duszy gra |
|
| Jednakowy tylko mój cień |
| Wokół wszystko niepodobne jest |
| Taki sam widok łez |
| Tak odmienni, choć ta sama krew |
| Na sobie kostium, który nie pasował żadnej ze scen |
| Punkt widzenia niestosowny przez mój naiwny gen, wybacz mi (uoo) |
| Że szukałem winy gdzieś we mnie |
|
| Latami jak Werter |
| W poczuciu, że jestem błędem |
| W kolejce nie na me miejsce |
| Testem złego wyboru na lepsze |
| Na siłę wklejony w zdjęcie |
| W końcu sam zdejmę |
| Z siebie to brzemię |
| Przestanę patrzeć, by pasować wszędzie |
| Spełniam do dziś przepowiednie |
| Zostanę w życiu kim zechce, bo |
|
| Jestem pyłem gwiazd, dźwiękiem samotności na skraju pustych miast |
| Tym wspomnieniem sprzed lat, nieskończonym echem, które ciągle trwa |
| Powiedz mi czy znasz, to zaklęcie, które śmiechem kryje płacz |
| Śpiewam tylko sam, bo nikt nie zrozumie, co w mej duszy gra |
|
| To we mnie płynie jak krew, jak mój do świata gniew |
| Kiedy chcę zmienić mój myśli bieg |
| Oswajam się z prognozą na deszcz |
| Kiedy znów goni czerń moją więź |
| Ze światem, który znałem wcześniej |
|
| Za tym co z daleka piękne, ale z bliska niekoniecznie |
| Za tym, że byłem niewidziany wszędzie, kiedy krzyczałem coś szeptem |
| Żyjąc w przekonaniu błędnie, za tymi czasami już nie zatęsknie |
| Spełniam własną przepowiednię, wezmę co życie dać zechce, bo |
|
| Jestem pyłem gwiazd, dźwiękiem samotności na skraju pustych miast |
| Tym wspomnieniem sprzed lat, nieskończonym echem, które ciągle trwa |
| Powiedz mi czy znasz, to zaklęcie, które śmiechem kryje płacz |
| Śpiewam tylko sam, bo nikt nie zrozumie, co w mej duszy gra |
|
| Uoo, co w mej duszy, co w mej duszy gra... |
| Uoo, co w mej duszy, co w mej duszy gra... |
|