| Ile razy obiecałem sobie żyć z tym? |
| W największy deszcz ktoś zabiera mi mój płaszcz |
| Nie jestem ciałem, tylko duchem - pośród zgliszczy |
| Które chwilę wcześniej cudem podpaliłem sam |
| Znów miałem sen, że obudziłem się silny |
| W nim nowy dzień przywitałem słowem - "walcz" |
| Nie żyję w parze z tym, co zatruwa me myśli |
| Które chwilę wcześniej miałem już ostatni raz wziąć |
|
| Ile razy mówiłem wcześniej: |
| "Nie pozwolę sobie pluć w twarz" |
| Mój oprawca w lustrze się śmieje |
| Czemu to znowu ja? |
|
| Daj mi moc, dopóki walczę wciąż |
| Sam z nim, by obrócić go w popiół |
| Zanim spłonę do cna w środku |
| Mówię dość |
| Dopóki mam w dzień głos |
| Z armii nie zginę już sam w boju |
| Muszę sprawić, by stał w ogniu |
| Swym ogniu |
| Nie zginę już sam w boju |
|
| Z każdym dniem bliżej celu jestem o centymetr |
| Wyciągam sztylet; akompaniamencie łez dyszę |
| Marny sentyment, tak długo razem z nim żyłem |
| W strachu, że zginie część mnie, gdy go w końcu wyjmę |
| Ja nie mam wrogów, oprócz tego, który mieszka w głowie |
| Paranoje; wmawia nadal myśli, że mu nic nie zrobię |
| Zaraz twój koniec, więc przygotuj sobie ładną mowę |
| Za dużo dymu było wcześniej, bym cię widział dobrze |
|
| Ile razy mówiłem wcześniej: |
| "Nie pozwolę sobie pluć w twarz" |
| Mój oprawca w lustrze się śmieje |
| Ale ostatni raz |
|
| Daj mi moc, dopóki walczę wciąż |
| Sam z nim, by obrócić go w popiół |
| Zanim spłonę do cna w środku |
| Mówię dość |
| Dopóki mam w dzień głos |
| Z armii nie zginę już sam w boju |
| Muszę sprawić, by stał w ogniu |
| Swym ogniu |
| Nie zginę już sam w boju, w boju, oh |
|