| Miałem siostrę porażkę, brata co zwał się sukces |
| A i tak nocą do domu szedłem mokry jak kundel |
| Jestem z pokolenia tych, co nie myślą co z jutrem |
| Na sto procent znałem dobrze tylko jedną sztuczkę |
| Siedząc z Tobą w kawiarni pierwszy raz |
| Kładłem na stół dziesięć złotych, zamiast kilku ściętych róż |
| Pytałem: «Czy pójdziesz ze mną o zakład Madame? |
| Bo pocałuje Cię nie dotykając Twoich ust.» |
| Znałem to z jakiegoś filmu |
| A i tak zawsze skutkowało drżeniem jej warg |
| I teraz myślę, że to historia szwindlu |
| Bo dotykając warg kradłem ich smak |
| Prestidigitator |
| Szarmancki, nigdy nie myl z sarmatą |
| Młokosy będą pytać jaka w tym sztuka |
| Że pocałunek stawiam wyżej niż spokój fiuta |
| A może chodzi o spokój ducha |
| Nie liczbę pitych butelek i oznaczonych kobiet |
| Z biegiem lat jestem bardziej jak kolekcjoner |
| Co na plastrach pamięci dokleja każdy moment |
| Nie potrafiłem grać |
| Zamiast wciskania pustych kłamstw |
| Znałem tę jedną sztuczkę |
| Patrz to prawdziwy Ja |
| Kładąc kolejną z kart |
| Stoję przed Tobą jak przed lustrem |
| Jako młody człowiek znałem ciekawą sztuczkę |
| Umiałem tylko jedna dłonią otworzyć kłódkę |
| I kiedy lewa dłoń trzymałem tuż pod biustem |
| To wiedziałem, że od prawej zależy mój sukces |
| Gdybym tak siła wtedy wtargnął pod bluzkę |
| To pozbawiłbym powagi flirt który jest droga ustępstw |
| Stracił zapach różanej wody na skórze |
| Jak Ci, co w naturze rwali hurtem |
| Na trzeźwo, jeszcze jakoś im szło |
| Pod wpływem, w Janis Joplin widzieli Kate Moss |
| Czytali Krzyśka Króla, szli z wiedzą na front |
| Mówili jest Ci zimno, to dam Ci koc |
| Prestidigitator |
| W rekach trzymam szklana kulę do wspomnień |
| Pewne sprawy są we krwi tak głęboko |
| Że stawiam w życiu flirt między pasja, a związkiem |