| Wy lubicie się wykłócać z duchem świętym |
| Ziomo leży tu jak trup, bo się buchem zmęczył |
| Bóg dzwoni, robisz miód będzie znów cię dręczył |
| Wasza dieta to siwucha i suplementy |
| «Wy idziecie do nas? Uuu, no to kupcie pety!» |
| W łapie szlug, łapiesz buch jesteś uśmiechnięty |
| Mówisz taka twa natura, taki mózg przeklęty |
| Będziesz miał paskudne płuca, ale grób przepiękny |
| Mówisz babie to codziennie |
| Mówisz, skarbie nie zależy to ode mnie |
| Nie, nie, nie, nie |
| Keep it one hundred, ziomek leje setkę |
| Lej, lej, lej, lej |
| Wynalazca wódki niech się smaży w piekle |
| Właśnie tam jest twoje miejsce |
| W ciągu tygodnia antyoksydanty |
| Potem włączasz chlanie, koks i blanty |
| A zaczęło się skromnie tym włoskim chianti |
| Nie ma nic za darmo, to kosztem chandry |
| Która, która przyjdzie w niedzielę |
| Mówisz, że już pauza, będziesz pić już niewiele |
| Ale, znowu idzie lato, z latem przyjdzie wesele |
| A z weselem bimber, o którym myślisz w kościele |
| Wy lubicie się wykłócać z duchem świętym |
| Ziomo leży tu jak trup, bo się buchem zmęczył |
| Bóg dzwoni, robię mute… |
| Mówisz babie to codziennie |
| Mówisz, skarbie nie zależy to ode mnie |
| Nie, nie, nie, nie |
| Keep it one hundred, ziomek leje setkę |
| Lej, lej, lej, lej |
| Wynalazca wódki niech się smaży w piekle |
| Właśnie tam jest twoje miejsce |
| Mówisz babie to codziennie |
| Mówisz, skarbie nie zależy to ode mnie |
| Nie, nie, nie, nie |
| Keep it one hundred, ziomek leje setkę |
| Lej, lej, lej, lej |
| Wynalazca wódki niech się smaży w piekle |
| Właśnie tam jest twoje miejsce |
| 1−800 oświecenie, jesteś na antenie |
| Dobry wieczór, znowu ja |
| O, to chyba wie pan o co zapytam |
| No właśnie dzwonie, bo zrobiłem pracę domową |
| No już się bałem |
| Ja trochę też |
| Chce mi pan ją wyrecytować? |
| Ee, tak tylko mógłby pan ściszyć tę muzyczkę u siebie? |
| Oczywiście, z największą przyjemnościa |
| Okej, słyszy pan muzykę odemnie? |
| Tak, tak, proszę |