| Na tarczy trzynaście, a na starcie ja |
| Pamiętnego dnia rozpoczęła się ta gra |
| Ba, nie wiedzialem wtedy co to da |
| Nie myślałem o tym żeby świecić tak jak |
| Kto to zna, dobrze wie o czym nawijam |
| To refleksje, naturalne gdy czas mija |
| Przeszłość się odbija, tak jak słońce na lodzie |
| Trzymam ster i ciągle płynę po swej wodzie |
| (Realizuję…) |
| (Cała na przód…) |
| Cała na przód, odkąd wypłynąłem z portu |
| Dla pieniędzy, dla rodziny i dla sportu |
| Wolę od kurortu, mikrofon i słuchawki |
| Godziny muzyki i pogryzione oprawki |
| Bez agrafki, spinam kilometry kartek |
| Ponad czasem, identycznie jak dąb Bartek |
| Tak jak Polartec, chronię od wiatru i deszczu |
| Nie czując potrzeby by ktoś mówił do mnie wieszczu |
| (Realizuję…) (x4) |
| Idę dalej, z każdym krokiem bliżej celu |
| Jak Jerzy Kukuczka dotrę gdzie było niewielu |
| Na fotelu, tam zasiądę jak dyrektor |
| Będę świecił, tak jak na scenę reflektor |
| Jak projektor, rzucam obrazy na ścianę |
| Patrzcie na nie, to chwile życiu wyrwane |
| Ciut wybrane, jak te trzy paki w kieszeni |
| Ale kiedy płacę nimi wartość się nie zmieni |
| (Realizuję…) |
| (I co teraz…) |
| I co teraz? Znowu wybieram kierunek |
| Jak do samolotu ograniczam ekwipunek |
| Swój ładunek, gromadzę jak kondensator |
| Kiedy trzeba, pod napięciem transformator |
| Gano moderator, prowadzi własny program |
| W samo sedno, jeszcze niedawno fotogram |
| HHR monogram, na kolejnych płytach |
| Katowice, na południowych orbitach |
| («…po południowych orbitach |
| To KCM…») |
| (Realizuję…) (x5) |